Istnieją rzeczywistości, które wymykają się zmysłom, a jednak w sposób nieunikniony przenikają moją twórczość. Im więcej o nich mówię, tym silniej uświadamiam sobie ich nieuchwytność, a zarazem nieograniczone możliwości ich przedstawiania. Byty te częściej objawiają się w formach abstrakcyjnych niż naturalistycznych. Ich widok jednocześnie zachwyca i budzi trwogę. Kryją się pod osłoną figur ludzkich, zwierzęcych lub zjawisk przyrody, stając się bliższymi naszemu oku. Charakterystyczną cechą powłok materialnych, w jakich zostały zapamiętane, jest elastyczność formy, a sztuka pozwala doświadczać tej wielowymiarowości jeszcze pełniej.
Czy istnieje granica ich wyrażania, skoro w naturze i ludzkiej duchowości są doświadczane tak powszechnie? Osobiście ich nie widziałem, jednak Jerzy Nowosielski uważał, że artysta dzięki swojej wrażliwości może odczuwać ich obecność. Poprzez sztukę i liturgię jesteśmy w stanie wprowadzić człowieka w ich świat, a abstrakcja daje nam, twórcom, nowe drogi ich uobecniania.